Są odważniejsze w zapuszczaniu się coraz bliżej centrum miasta, częściej przecinają nam drogę, za nic mają sobie przejeżdżające auta na ruchliwej ulicy. Dziki w Zielonej Górze czują się teraz bardzo swobodnie. – Zaczynają podchodzić nam pod domy! – alarmuje Czytelnik i na potwierdzenie wysyła filmiki z tymi dzikimi zwierzętami w roli głównej.
Już wcześniej w Zielonej Górze pojawiał się problem z dzikami, które coraz śmielej wychodziły z lasu, ryjąc na działkach czy przy blokach mieszkalnych.
Teraz do naszej redakcji zadzwonił Czytelnik, który miał bliskie spotkanie z dzikami w ostatnim czasie. I to nie na obrzeżach Zielonej Góry, ale przy ruchliwej przecież ul. Sulechowskiej.- Dziki biegają wieczorami po ulicy, przechodzą z Doliny Gęśnika na Wagmostaw. Przecież jak kierowca nie zdąży zahamować, to tragedia gotowa.
Na potwierdzenie Czytelnik wysyła nam filmy i zdjęcia. A na nich? Dziki spokojnie chodzące po Dolinie Gęśnika w środku dnia, przebiegające wieczorem przez ulicę, przechodzące całym stadem przez jedną z dróg…
O sprawie poinformowaliśmy m.in. radnego Jacka Budzińskiego (PiS) z okręgu, w skład którego wchodzi m.in. ul. Strumykowa.
– Zapraszam na os. Pomorskie, u nas to nie jest nowość – mówi radny. – Takie sprawy już zgłaszałem Straży Miejskiej.
Radny Jacek Budziński uczula jednak na pewien problem: zostawiania śmieci nie w pergolach, śmietnikach, ale przed altanami. Tak było na ulicy Konicza, gdzie dziki wyczuły odpady i śmieci rozniosły po połowie osiedla. Szybko zainterweniował wtedy Zakład Gospodarki Komunalnej i bałagan wysprzątano.
źródło: gazetalubuska.pl