In Aktualności

W dniu 17 czerwca w Zielonej Górze w budynku Zielonogórskiej Palmiarni odbyła się konferencja pt.: „Flora i fauna bez granic. Jak inwazyjne gatunki zmieniają ekosystem? Okręg zielonogórski PZD podczas wydarzenia reprezentował pracownik biura OZ PZD w Zielonej Górze -Pani Patrycja Krasoń.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Biuro Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Zielona Góra oraz Zrzeszenie Gmin Województwa Lubuskiego.                  Choć omawiano tam różne inwazyjne gatunki obce (IGO), to właśnie szop pracz stał się głównym i najgłośniejszym tematem dyskusji.

Szop pracz to inwazyjny gatunek obcy, który stanowi poważne zagrożenie ze względu na niszczenie rodzimej przyrody (szczególnie plądrowanie gniazd ptaków), niekontrolowane rozprzestrzenianie się braku naturalnych wrogów, oraz przenoszenie niebezpiecznych pasożytów i chorób (np. wścieklizna czy glista szopia).

Szop pracz (łac. Procyon lotor) stanowi poważne zagrożenie z kilku kluczowych powodów:

Zagrożenie dla rodzimej przyrody (inwazyjność)

Plądrowanie lęgów. Szopy są niezwykle zręcznymi drapieżnikami, które świetnie wspinają się na drzewa. Masowo niszczą gniazda i wyjadają jaja oraz pisklęta ptaków (w tym gatunków chronionych, jak zimorodek).

Konkurencja o siedliska. Wypierają rodzime gatunki ssaków i płazów, konkurując z nimi o schronienie (np. dziuple w drzewach) i pokarm.

Brak naturalnych wrogów. Jako gatunek sprowadzony z Ameryki Północnej, w Polsce i Europie nie ma naturalnych drapieżników, które mogłyby kontrolować wielkość jego populacji.

Poważne zagrożenie sanitarne (pasożyty i choroby)

Glista szopia (Baylisascaris procyonis) przenoszona przez szopy to nicień, którego jaja są niezwykle trudne do zniszczenia i są wydalane z odchodami. Stanowi śmiertelne zagrożenie dla wielu gatunków zwierząt, a u ludzi może wywołać ciężkie uszkodzenia układu nerwowego, ślepotę, a nawet śmierć.

Szopy są wektorem wścieklizny, bąblowicy, nosówki oraz świerzbu, które mogą przenosić się na zwierzęta domowe (psy, koty) oraz ludzi.

Szybka adaptacja i szkody w gospodarce

Niszczenie infrastruktury. Zwierzęta te doskonale przystosowały się do życia w pobliżu człowieka. Często osiedlają się na strychach czy poddaszach domów, niszcząc ocieplenie i zanieczyszczając przestrzeń odchodami.

Szkody w rolnictwie. Potrafią plądrować uprawy, niszczyć sady oraz wybijać drób.

Eksperci, w tym prof. Leszek Jerzak z Uniwersytetu Zielonogórskiego, podkreślali, że szop pracz przestał być „sympatyczną ciekawostką” a realnym zagrożeniem.

Łowczy okręgowy PZŁ w Zielonej Górze, Jacek Banaszek, przedstawił dane pokazujące lawinowy wzrost populacji szopa w regionie dawnego województwa zielonogórskiego. Cztery lata wcześniej myśliwi wyeliminowali tam 920 osobników, rok później 2,5 tysiąca, kolejno 4,5 tysiąca, a w minionym roku aż 7 tysięcy sztuk. W całym województwie lubuskim liczba ta przekracza już 10 tysięcy.

Samorządy głośno pytały o koszty – odłów i eliminacja inwazyjnych drapieżników z roku na rok drastycznie drożeją, przez co debata skupiła się także wokół tego, kto powinien finansować te działania.

Temat wywołany w Zielonogórskiej Palmiarni przeniósł się natychmiast na szczebel wojewódzki.

Zaledwie dwa dni później, 19 czerwca 2026 roku, odbyła się kolejna duża ogólnopolska konferencja popularnonaukowa pod hasłem „Szop pracz – niechciany obcy”. Miała ona miejsce w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze.

Podczas spotkania wskazano, że obecna ustawa o IGO z 2021 roku jest niewystarczająca. Senator Władysław Komarnicki zadeklarował, że Senat we współpracy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz GDOŚ przygotuje projekt nowej ustawy, która ułatwi i przyspieszy zwalczanie inwazyjnych gatunków obcych.

Ogłoszono, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska jeszcze w 2026 roku uruchomi nabór wniosków na dotacje dla samorządów i organizacji zajmujących się redukcją IGO – do podziału zaplanowano 40 milionów złotych.

Podkreślono kluczową rolę środowiska łowieckiego w terenie jako jedynej grupy realnie realizującej zadania związane z ograniczaniem populacji drapieżnika.

Eksperci wskazywali na konieczność oddzielenia sympatii do bajkowego wizerunku szopa od twardej odpowiedzialności za rodzimą bioróżnorodność.

Obecność szopa pracza na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego należy zgłosić do urzędu gminy lub miasta właściwego dla lokalizacji ogrodu, do Wydziału Ochrony Środowiska oraz Zarządowi ROD. Zgłoszenie można złożyć pisemnie, osobiście, mailowo lub przez platformę ePUAP. Urzędy często udostępniają gotowe formularze IGO na swoich stronach BIP.

Nie należy działać na własną rękę.

opracowała: Instruktor ds. ogrodniczych -Patrycja Krasoń