In Aktualności

Z tej wiśni zrywałem kilogram owoców, a od kiedy mam pszczoły murarki, to zrywam dziesięć kilogramów – opowiada Stanisław Grygorcewicz, działkowiec (instruktor ogrodniczy w ROD) z Zielonej Góry, zakochany w swoich pracowitych owadach.

Pszczoły murarki miodu nie dadzą. Ale czy to ich wada? Pan Stanisław wy­licza same zalety: – Nie żądlą, są bardzo łagodne, nie mają królowej, więc każda pracuje na własny rachunek, żeby na następny rok mieć jak najwięcej potomstwa, no i przede wszystkim zapylają, nie trzeba stosować chemii.

A pracowite są!

Artykuł można pobrać pod tym linkiem.